O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

sobota, 25 sierpnia 2007

letnie wyprzedaże.

Teraz, dla odmiany to mnie pieką stopy, bowiem cały dzień latałam po sklepach. Można śmiało powiedzieć, że zakupy letnie nam się udały: O. kupiła palto na późną jesień, a ja sweter na wczesną zimę. Dodam, że O. mierzyła ów płaszczyk w japonkach i w rybaczkach ;P

Czy ja mówiłam, że lubię Wrocław? Pewnie tak. A czy mówiłam, że we Wrocławiu zwykle mam jednodniowy kryzys grypowy? Otóż, w takim stanie aktualnie się znajduję!

Nie byłoby w tym jakiejś większej tragedii, gdyby nie fakt, że za półtorej godziny mam się pojawić w studio, celem nagrania demo na użytek bardziej osobisty niż komercyjny, Dodą bowiem nie jestem. Mandaryną też nie.

Póki co mam małą chrypkę i spory katar.

Oj, będzie mastering.

A wcześniej żenada.

Może choć ładnie się ubiorę? ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>