O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

wtorek, 28 sierpnia 2007

dwa światy?

Na nagrania się spóźniłam, gdyż pomyliłam ulicę Orzechową z Agrestową. Z wrażeń przeszła mi chrypa, z nosa też ciekło mniej obficie, toteż całość przebiegła poprawnie.

A potem, jak to we Wrocławiu na występach gościnnych bywa, było wieczorne pętanie się po mieście w celu znalezienia jednego malutkiego stoliczka, na którym można by postawić dwa malutkie kufelki z piwem. Osiadłyśmy w ulubionej Mleczarni, gdzie było głośno jak w ulu oraz urokliwie jak zwykle. I Empik był. I widoki z Elżbietki, gdzie weszłyśmy na wspólną legitymację studencką, a z której zeszłyśmy z zakwasami w łydkach.

Trzy dni słodkiego nieróbstwa, zakrapiane chmielem i zagryzane kebabem. Niekontrolowane głupawki, niekontrolowane zakupy, nawet fryzury niekontrolowane, bo ja z poskręcaną szopą, a O. z lekką luką w grzywce ;)

Wróciłam.

A tu klatka schodowa świeżo pomalowana. Na be-żo-wo. Z ka-ka-Ło-wy-mi lamperiami!

Jak na dermatologii w Kłodzku.

I jak na Nożycach ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>