O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

środa, 29 sierpnia 2007

2 w 1, czyli małomiasteczkowy mix marketingowy.

Z kafejki nadaję, bowiem w domu nie mam Internetu, a potrzebny jest mi dziś jak nieukowi ściąga! Nie mam, gdyż pan admin poinformował mnie przez telefon, że była burza, a gdy jest burza to są wyładowania i net dziękuje za współpracę. No ale ta burza była tydzień temu, więc nie bardzo rozumiem związku?

Tak samo, jak nie rozumiem, dlaczego najbliżej usytuowana kafejka w mojej mieścinie jest połączona z salonem fryzjerskim?! Tam z salonem! Z klaustrofobiczną klitką, gdzie rezyduje pani fryzjerka w białym fartuchu. Co za tym idzie w całym pomieszczeniu kawiarnianym intensywnie roztacza się woń płynu do ondulacji rozbełtanym z płynem do tlenienia. I te pogwarki zza dykty, kto z kim, gdzie i jak.

Reasumując, za jedyne 5,00 (bo dwie h) załatwiłam dość ważne sprawy przez Internet oraz całkiem za free nawdychałam się szczypiącej w oczy dawki chemii marki joanna (bo nie sądzę, żeby to był l'oreal).

Wracam do domu.

Po omacku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>