O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

niedziela, 22 lipca 2007

zagadki świata.

Atmosfera holocaustowa zelżała. Została ciekawość, którą od piątku zaspokajam fachową literaturą. Tak już mam. Zaszczepiona tematem - muszę poznać zagadnienie bliżej. Choćby kosztem zdrowia.

Tak było z Nostradamusem. W głebokim ogólniaku tak zaraziłam się jego proroctwami, że przeczytałam w ciągu tygodnia wszystkie albumowe wydania przepowiedni tego pana. Po wnikliwej lekturze nastąpił psychodeliczny czas dopatrywania się przeze mnie znaków końca świata. W smugach na suficie, w błotnistych kałużach, w liniach papilarnych dłoni własnej.

A dziś we Francji ludzie zginęli podczas pielgrzymki! 

Po takich wieściach znów mieszają mi się pojęcia.

Jak małemu dziecku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>