O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

środa, 11 lipca 2007

kuchnia polska.

Wieczór, grubo po 22.

- co robisz? kolaaację?!

- nie, obiad.

- na jutrooo?

- nie, na pojutrze.

Takie dialogi można usłyszeć, proszę Państwa w naszym domostwie. Bo my są sami na włościach i co za tym idzie, godnie pełnię rolę pani domu i kury domowej (dwa w jednym). Tak się przejęłam swą funkcją, że gotuję obiady z dwudniowym wyprzedzeniem i jak tak dalej pójdzie, narobię kompotów, dżemów i innych powideł na zimę. Rozważam też opcję ukiszenia ogórków, natenczas nie znam proporcji ogórków w stosunku do kopru oraz kopru w stosunku do czosnku. Że już o liściach chrzanu nie wspomnę.

Póki co przestaję chrzanić ;]

Dobranoc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>