O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

środa, 18 lipca 2007

bezkrólewie.

Dziś powrót przyszłych teściów. Dziwnie się czeka, wiedząc o porannej katastrofie lotniczej w Brazylii:
(http://wiadomosci.onet.pl/1574111,12,item.html)
JeszczeNieMąż to już w ogóle strach w oczach - naoglądał się "katastrof w przestworzach" na diskawery i solennie zarzekł, że już nigdy więcej nie poleci, dziwiąc się sobie, że wcześniej latał. Jeżeli zdania nie zmieni (a uparta cholera!), to szykuje nam się jesienią dwudobowa podróż samochodem do Irlandii.
Aż strach pomysleć, jak wymyślimy sobie wycieczkę do Ameryki Południowej. Na przykład na karnawał do Brazylii właśnie. Promem? Pół roku? Skonam na Falklandach! I tyle mnie w Rio zobaczą!
Tak czy siak, M-5 lśni czystością: powymiatane, poodkurzane, pozmywane, pachnie kwieciem wiosennym z płynu do podłóg. Ziemniaki nastrugane, surówka sporządzona, filety poobijane, zupa kipi.
Kwiatki podlane. Pierwszy raz od 12 dni! Dla pewności podlałam też sztuczną palmę ;)
Panowanie w nie swoim domostwie skończone.
Za dwie godziny oddam berło.
Królowej matce ;)
A królowa matka wygląda tak:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>