O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

poniedziałek, 9 lipca 2007

be or not to be, czyli gdy elokwencja zawodzi.

Zawisłam na głównej i nie wiem, co powiedzieć.

Zawisłam w towarzystwie Głosu Rydzyka z autorskim uzupełnieniem: dla fanów Radia Maryja. O, Maryjo!

Tym bardziej nie wiem, co powiedzieć ;]

Podobnie jak nie wiem, co powiedzieć pewnemu znajomemu Anglikowi, który gości u nas od wczoraj. Kurtuazyjne zwroty, zdania pojedyncze średnio złożone i przyklejony do gęby uśmiech, eksponujący moje uzębienie w pełnej krasie przestaje działać. Help! Hilfe! S.O.S!

Bo ja taka wygadana jestem tylko po polsku!

A zaraz wyjdę z siebie!

Po angielsku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>