O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

sobota, 7 lipca 2007

ach te daty, czyli ślubne dylematy.

Empik to miejsce, do którego zdecydowanie nie należy mnie wpuszczać. Już przy bramce wejściowej powinno pipkać. Nie wiem, co mogłoby drażnić owe pipkadełka podczas wejścia mojej osoby. Może srebrne plomby w górnych siódemkach? Bo implantów nie mam. Silikonu też nie. Mam brylanta jednego malutkiego w zaręczynowym, ale to nie działa. Sprawdzałam.

Skoro tak już przy zaręczynowym jestem, to powiem krótko. Gapy z nas! (ze mnie i z JeszczeNieMęża znaczy). Jak można było nie załatwić kościoła i sali z balonami na dziś?! No jak?! Skoro dziś data: 7.07.2007. Wszyscy hurtowo biorą śluby, ot taki kościołowy ruch wahadłowy, bo szczęście gwarantowane jest odgórnie. Nie trzeba się zbytnio potem starać - trzy magiczne siódemki wniosą miłość w pożycie małżeńskie równocześnie z przeniesieniem pani młodej przez próg. No na miły Bóg!

Nawet gdybyśmy chcieli mocno poigrać z losem i wyprawić huczne weselicho pod znakiem satanistycznym z trzema szóstkami w tle, to i tak po ptokach. Bo 6.06.2006 już minął. Wobec powyższych dylematów data naszego ślubu stoi pod wielkim znakiem zapytania. Może jakieś sugestie? Koniecznie wiążące i z zabobonem w tle. Nie wiem, może w jaką rocznicę? Lotu Łajki w Kosmos, odkrycia polonu przez Skłodowską, pierwszego przemówienia Gomułki?

A wracając do empiku, nie powinno mnie się tam wpuszczać, albowiem ja tam wszystko chcę. I siedzę, i wertuję, i zczytuję, i kalkuluję czy jak dokoptuję do tej wieżyczki na ladzie jeszcze jedną malutką książeczkę, to będę miała wyrzuty. Albo co gorsza, czy JeszczeNieMąż nie popędzi z reklamówką makulatury w diabły i znajdzie sobie żonę afirmującą li i tylko "życie na gorąco" za jedyne 2,50.

Wówczas dylemat magicznej daty ślubu przestanie istnieć ;]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>