O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

środa, 20 czerwca 2007

zmarszczki pod fałdami spódnicy, czyli po prostu babcia.

Jak to dobrze mieć światową babcię, która właśnie wróciła z Wrocławia i przyszła podzielić się wrażeniami. Zmierzywszy mnie już od progu (a ja ubrana w rybaczki), rzekła:

- Tam wszystkie kobiety chodzą w spódnicach. Ale to wszystkie! Tylko ja jedna byłam w spodniach!

Cóż, nie zaprzeczałam, ani nie potwierdzałam, bo dawno mnie tam nie było. Babcia natomiast oznajmiła, że tuż po wizycie listonosza idzie na zakupy celem nabycia spódnic zwiewnych i szerokich, które, jak słusznie zauważyła, pogrubiają, ale do 10-tego lipca ma całe 3 tygodnie. W tym czasie zamierza  schudnąć.

Babcia odwiedziła też rossmana (już teraz wiem, po kim mam te słabości kosmetyczno-drogeryjne) i w tymże nabyła krem przeciwzmarszczkowy na dzień z folacyną oraz saszetkę maseczki z karnozyną. Maseczka okazała się o tyle błędnym wyborem, gdyż jest przeznaczona do cery z trądzikiem (tak doradziła jej uprzejma dama w białym fartuszku)

Damie gratulujemy znajomości tematu.

A teraz idę się pakować, gdyż dziś ja wyjeżdżam do Wrocławia.

W spódnicy ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>