O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

niedziela, 3 czerwca 2007

rosół z Radomia made in China.

Czy jak ktoś idzie do sklepu spożywczego celem zakupienia sobie zupki chińskiej z Radomia, po czym spożywa ją z wielkim apetytem, mając w lodówce zdrowy rosół domowej roboty ze swojskiego kuraka to ten...

jest z nim źle?

Bo nie wiem, czy się już o siebie zacząć martwić czy jeszcze nie?

P.S. Za czerwoną_torebkę to jeszcze raz przepraszam. Choć umówmy się, ja Tinkiemu z tą torbą nie kazałam publicznie paradować ;)

<w ramach rozgrzeszenia poszła czytać "Dzienniki" Gombrowicza>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>