O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

wtorek, 22 maja 2007

leniwie.

Ogólnie to ja od kilku dni nie robię nic. Na spółkę z JeszczeNieMężem. Ot takie wczasy pod gruszą w domu.

Pogoda dopisuje, toteż wystawiamy swe wdzięki na osiedlowym balkonie wprost w słonko. A to daje niemiłosiernie.

W celu ukulturowienia dusz chadzamy na przedstawienia w ramach Ogólnopolskiego Festiwalu Teatrów Niezależnych. Ciekawie tam, część w dawnej synagodze, tym bardziej klimat sprzyja sztuce.

A sztuk wiele. Z przewagą klasyków. Nakarmiliśmy się Witkacym "Nowe wyzwolenie" - dramatycznie i  egzystencjalnie, jak to u Witkacego. Na deser "Wołanie o pokarm" mało znanego, póki co, Teatru bez klamek z Kalisza - spektakl ukazujący wpływ telewizji, kolorowych gazet oraz reklam na współczesnego człowieka.

Obie sztuki nie pozwalające obojętnie po wyjściu założyć płaszcz i pójść dalej, jak gdyby nigdy nic.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>