O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

wtorek, 15 maja 2007

krótka historia maturalnej prezentacji z języka polskiego.

Po prostu kur** świetnie!

Niechcący (w końcu to lepiej brzmi niż własna głupota) puściłam w kosmos prawie całą prezentację maturalną uczennicy, która maturę ma za tydzień, bagatelka! Z kompa, w którym był tycieńki fragment pracy przeniosłam pendrivem na kompa, na którym była cała praca. No i ten komp zapytał, czy zastąpić nazwę, ponieważ taka już istnieje? Zastąpić, a jakże!

Więc zastąpił, wklejając w miejsce całości ten kawalątek o pojemności 19 kb.

Dla podkreślenia dramaturgii zdarzenia dodam, że kopii nie ma. Nikt! Ta była po moich gruntownych poprawkach. Jedyna, którą właśnie zamierzałam przesłać.

Istnieje wersja pierwotna, sprzed lutego chyba!

___________________________________

No skąd mogłam wiedzieć, że pisze się prezentacja Lucyny 1, prezentacja Lucyny 2 itakdalej? No skąd?!

Jak ja humanistka jestem.

Ograniczona niczym sześcian!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>