O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

niedziela, 1 kwietnia 2007

wanna.

Wieści ze stancji: mamy mrówki i zapchaną wannę. Mrówki jak mrówki upierdliwe i namolne, spuszczanie wody z wanny czasochłonne, o czym przekonałam się wczoraj, stercząc nad odpływem około minut trzydziestu! Bluzgając przy tym jak szewc z woźnicą razem wzięci! Nie, Proszę Państwa, odejść od wanny nie można, gdyż co chwila należy zanurzyć rękę do łokcia w celu zatkania koreczkiem dziurki. Inaczej wyleje się dołem, u źródła zapchania innymi słowy.

Ktoś chętny, by przepchać?

A jutro do wesołego miasteczka idziemy całą ferajną. Karuzele są tam takie, że ohohoho.

Na wszelki wypadek pójdziemy na czczo :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>