O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 27 kwietnia 2007

s jak super-turbo solarium.

Wieści ze stancji: chroniczne przeludnienie, globalne ocieplenie, wanna przepchana, rajwan od rana, mrówki wyemigrowały, koty zostały (te zza szafy znaczy, bo nikt ich nie wywozi), lodówka słabo mrozi, zginęły mi rajtuzy, szukam muzy, w głowie luzy. O!

Wieści z Wrocławia: lato mamy. Tłumy amatorek słonka i golizny ulicznej zawładnęły miastem. Bluzki bez pleców, topy kończące się w zasadzie tuż pod pachą, spódniczki szerokości paska do spodni, spodenki wielkości stringów, stringi cienkimi nićmi szyte, klapki, najlepiej plażowe. Kraśnie, przaśnie, goło, ale wesoło. Do tego mahoniowo.

Czy większość Polek zimuje w Ghanie? Czy może zaludnia Seszele? Że takie opalone?

Chyba najwyższy czas się zamknąć.

W łóżku.

Bom blada jak storczyk ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>