O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 16 marca 2007

peeling enzymatyczny.

U drzwi wejściowych Teatru Kameralnego skwapliwie przylepiona do szyby karteczka oznajmiła mi, że "biletów na nurt offowy brak". Fuck!

Nie czarujmy się, zła byłam. I co z tego, że się spodziewałam? Że nawet na blogu dałam wyraz mej intuicji kobiecej? Zła byłam i obrażona. Na teatr chyba, a może na organizatorów przeglądu, nie wiem, na pewno nie na siebie. Złością hojnie poczęstowałam panią z puszką, co konie ratuje, stąd puszka. Nie wiem przed czym lub przed kim ona w obronie tych koni. Nie pytałam. Fuknęłam jeno bez krzty zrozumienia (proszę więc wszystkie blogowe amazonki o darowanie sobie komentarzy w stylu: serca nie masz, znieczulico!)

Bo serce, Proszę Państwa to ja ma, co mogę udowodnić, wklejając zeskanowany wynik kardiogramu, jaki mi sporządzono w dziedzięctwie. Nie sądzę, aby do tej pory nastąpiła w moim organizmie jakaś niespodziewana atrofia.

Wracając do leitmotivu, to foch jakby zelżał, gdy w drogerii zaopatrzyłam się w peeling ścierająco-nawilżająco-odżywczo-stymulująco-wygładzający o zapachu miodno-waniliowym oraz w kulkę wielkości orzecha włoskiego do kąpieli, co po rozpuszczeniu w wannie też będzie nawilżać, odżywiać, stymulować, wygładzać (nie ma ścierać, bo nie posiada drobinek!) o zapachu cynamonowym.

I pomyśleć, że to wszystko dla niej.

Dla wiosny ;P

_________________________________________________

P.S. Notka ta, wbrew przypuszczeniom wizytujących, nie była pisana w wannie, z laptopem na ugiętych, suchych kolanach :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>