O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 22 marca 2007

"pachnidło" i inne przestarzałe aromaty.

"Pachnidła" można nie widzieć wcale. Bo cóż z tego, że bestseller? Jak nie pachnie, jeno ładnie brzmi. Plus za naturalizm, którego nie powstydziłby się sam Zola, i za muzykę. Jednak cały rozmach produkcji nie przywlókł mnie swym iluzorycznym aromatem na paryskie bruki. A szkoda, bo z mniejszym znudzeniem oblukałabym francuskie zakamarki.

"Plac Zbawiciela" obejrzeć raz - bo należałoby. Zniesmaczyć się na resztę dnia, wyciągnąć wnioski, oddalić złe myśli, do filmu nie wracać! Wzorów do tak zwanego naśladowania też raczej nie szukać. Odreagować przy "Dolinie Muminków" lub "Shreku".

"Niewierną" oglądać parę razy! Ze szczególnym uwzględnieniem scen erotycznych. Mocne, dosadne, średnio subtelne. Namiętność, owinięta w mroczne mieszkanie przypominające antykwariat, działa. Na mnie zawsze działa. 

"Modę na sukces" obowiązkowo codziennie! ;P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>