O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 29 marca 2007

blog a nerwica.

Tak! Jestem pedantyczna jak cholera. Na szczęście nie w każdej dziedzinie życia, ale w kilku jestem. Nieuleczalnie, niestety! Mogę mieć bajzel w szafkach i torebce (zwykle mam), ale muszę mieć porządek na biurku, przy którym pracuję oraz ład w notatkach i zeszytach. Czasy kajetów mam już za sobą, pamiętam jednak nocne przepisywania brulionów, wyrywania kartek tylko dlatego, że gdzieś się machnęłam a korektorem zamazać nie raczyłam, bo brzydko i już! To gwoli wstępu.

Rzecz w tym, że mi się szablon sypnął, co zresztą trudno nie zauważyć. Ten z quasi-ptaszkiem znaczy. Więc sprytnie zmieniłam na inny i co? Tamte sypnięcia się zachowały!

Nie wiem, co robić, drogi pamiętniczku. Tracę cierpliwość i zasób słów, którymi bluzgam w stronę laptopa.

Aaaaaa!!! Relanium też mi się kończy!!!

P.S. Życzliwym, którzy chcieliby zapytać, czy nie mam przypadkiem większych problemów życiowych, mówię, zgodnie z prawdą, że aktualnie nie!

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>