O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

środa, 21 lutego 2007

wdech - wydech.

Wczoraj usłyszałam, że jestem cholernie pewną siebie, uprzejmą, zdecydowaną, ale i zdystansowaną do wszystkiego kobietą. Chichotam, kokietuję, przykuwam wzrokiem, tonem, gestem, ale wzbudzam respekt. Baa, wyglądam na taką, która nieoczekiwanie może wyciągnąć zza pazuchy broń. I zastrzelić. (do tej pory nie wiem, czy to była tylko przenośnia)

Nie dementowałam. Nie powiedziałam, że w sytuacjach patowych kulę się szybciej niż mimoza. Że w przypływie nerwów mam pieczenie w przełyku. Że czasem cierpię na bezsenność, przewalając się z boku na bok - ja i moja zgaga. Że wzruszam się na filmach, w muzeach, przy książkach i przy muzyce. Że potrafię zamilknąć na kilka godzin przed całym światem.

No bo po co o tym mówić? Iluzoryczność jest "fajniejsza".

A swoją drogą, skoro ja niby taka harda jestem życiowo i z zimną krwią mogę robić pif-paf, to

Szanowny Panie Tarantino. Przy produkcji kolejnej części Kill Billa proszę mieć na uwadze moją kandydaturę. Coprawda z wykształcenia nie jestem aktorką, ale czymże jest wykształcenie wobec zimnego, twardego, okrutnego charakteru?

 

P.S. Wieczorem (o, ironio!)  dostaję sms od mojego bliskiego kolegi: "mam ochotę kogoś zabić!". Potraktować to jako wyzwanie?

________________________________________________

A póki co, nastrój mam taki, że uroczyście zamykam się w hermetycznym pudełku. Będę oddychać głeboko. Sobą. 

W razie chronicznej impotencji emocjonalnej odrobaczyć i uśpić.

                                                                                  Z poważaniem.

                                                                                                 Uma.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>