O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 15 lutego 2007

pączek a olej ekstrahowany.

Jako że się nie odchudzam, hołduję tradycji tłustego czwartku. Nie odchudzam się, ponieważ nie mam z czego (dla jasności dodam, że nie mają Państwo do czynienia z Naomi Campbbel. Z Kate Moss też nie) Więc żeby tradycji stało się zadość, raz w roku pakuję w siebie sporo pączków nieprzyzwoicie tłustych, kalorycznych, łowionych z głębokiego oleju. A olej oczywiście ekstrahowany*, podwójnie tłoczony, rafinowany i w ogóle z najczystszych pól argentyńsko-wenezuelskich pod słońcem Toskanii :P

Ale nie o tym chciałam. Boszzz, ja chyba nie mam oleju w głowie, żeby rozpisywać się o oleju! Jadalnym do tego! Zresztą o silnikowym byłoby jeszcze gorzej. Że o opałowym nie wspomnę.

O kwiatkach chciałam, gdyż nie cierpię pączków z nadzieniem różanym. Zauważyłam, że ogólnie mam jakąś awersję do kwietnych potraw. Odpadają zatem: marmolady różane, herbatki jaśminowe i hibiscusowe, soki z czarnego bzu. Przy dzisiejszej konsumpcji w pracy otwieram nieco nieaktualny "twój styl" a tam cała rozkładówka o wdzięcznym tytule "sałatka z bratka". O bracie! A raczej siostry redaktorki! Mnie na tę ekstrawagancję kulinarną nie namówicie!

Kwiaty? Uwielbiam. Świeże w wazonie i kłujące w doniczkach. Na talerzu wolę jagnięcinę w sosie żurawinowo-piwnym, obłożoną ananasem, piklowanymi borowikami z tatrzańskich lasów, cieciorką z importu oraz papryczkami chili. Na deser kompot :P

A teraz idę dobić do 1000. Wg mądrych tabel 1 pączek = 200 kalorii. Na razie mam w sobie 800.

_________________________________________

* chowany na ekstra okazje czy w ekstra miejsca? ale przecież nie pisałoby się przez samo h ;(

Szanowny Panie Profesorze Miodku.

Zwracam się do Pana z uprzejmym zapytaniem i z góry po stokroć dziękuję za poświęcenie mi odrobiny Pańskiego, jakże cennego czasu. Otóż sprawa jest dość banalna, bo dotycząca oleju...

Z wyrazami szacunku i estymy.

Głodna wiedzy (i pączków) blogowiczka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>