O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 16 lutego 2007

jest świetnie.

Dziś dwa razy, od dwóch innych osób dostałam reklamę o kursach przygotowawczych do matury. Hmm... Wytłumaczyłam to SOBIE faktem, że ulotkarze nie patrzą, komu wpychają tony karteczek. Chcą się ich pozbyć jak najszybciej i tyle. Na przystanku słyszę, jak starszy pan fuczy zbulwersowany treścią ulotki, bo dostał taką samą. Uśmiecham się do siebie, gdyż moja teoria o wciskaniu wszystkim się sprawdza. Wtem pan podchodzi do mnie, wręcza karteluchę i mówi: - TOBIE się przyda.

A w zadaszonej wiacie wysyp rżących licealistek!!! Bo to koło L.O było!

________________________________

To, że wyglądam młodziej, niż bezczelnie wskazuje metryka, to wiem, ale, że aż taaak?! A może ja mam jakiś dziwny wyraz twarzy? I panu skojarzyłam się z repetującą 3 rok w tej samej klasie uczennicą OHaPu?

Chciał dobrze, to pewne.

 

Poza tym jest świetnie, jak mawia optymistycznie nasz premier.

"Jest świetnie. Naprawiamy państwo i nie możemy zaniechać tego procesu" - orzekł wczoraj. Parę tygodni wcześniej równie triumfalnym tonem podsumował "Możemy powiedzieć uczciwie, że to był najlepszy rok spośród ostatnich siedemnastu". (dlaczego tylko 17, nie wiem, ale szczerze dziwi mnie skromność wypowiedzi, bo gdyby tak przetrząchnąć annały historii, to ostatnie czasy świetności Polski miały miejsce za króla Sasa, a to daaaawno temu było, bo w Oświeceniu)  ;)

 

I tu nasuwa mi się puenta z dowcipu. 

 

Przychodzi zajączek do sklepu i pyta:

- Są śledzie w czekoladzie?

- Nie ma.

Przychodzi na drugi dzień i pyta:

- Są śledzie w czekoladzie?

- Nie ma!

I tak kilka razy z rzędu. W końcu sprzedawca postanowił przyrządzić taki produkt.

Przychodzi zajączek i uradowany pyta.

- Są śledzie w czekoladzie?

- Są!

- I kto to, kurna, kupi?!

 

Taaaa. I kto to, kurna, kupi, panie premierze?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>