O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

niedziela, 28 stycznia 2007

niedziela.

Ktoś kiedyś powiedział (nie pamiętam kto, ale niewątpliwie był mądry), że

"najlepsze w niedzieli to sobota wieczór".

I ja się z tym absolutnie zgadzam! Bo ja nie lubię niedziel! I tak mam od małego!

Oj wiem, że gdybym miała męża i dzieci, to skończyłyby się moje dylematy. Wiem! Wówczas pół dnia siedziałabym w kuchni nad rosołem, schabowymi i swojskim kompotem a drugie pół na sankach, nad puzzlami i innym lego. Dzięki Bogu tak nie jest. Jest jeszcze gorzej.

Od poniedziałku do soboty funkcjonuję normalnie, nooo prawie ;) Wstaję o przyzwoitych porach, chodzę do pracy, dużo czytam, dużo piszę, udzielam się towarzysko, mam tak zwaną chęć do życia. W niedzielę jak rę-ką od-jąć! Leniwa, skapcyniała, sflaczała. Śpiąca, marudna, trudna.

Więc w związku ze związkiem ja się teraz oddalam w celu cichutkiego skonania w dowolnym kącie własnego pokoju. Na płycie nagrobnej proszę mi wyryć: "Zeszła z nudów. Sama sobie winna".

Amen.

________________________

P.S. W tv monotematycznie reklamują jakiś nowy polsatowski serial. "Poczuj więzienie na własnej skórze". Hmm... na własnej skórze to ja zdecydowanie wolę czuć zapach opium tudzież skórę JeszczeNieMęża. No ale to rzecz gustu, jak widać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>