O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 26 stycznia 2007

ja, krowa i szafa, czyli absurdalne trio.

Rzeźnia nr 5. Dwie krowy.
- Dzień dobry, jestem Krasula.
- Witam. Mećka.
- Pierwszy raz w rzeźni?
- Nie, kurwa drugi.

No! A ja dziś jak ta krowa z kawału! Jakbym pierwszy raz w ogóle była w mieście, pierwszy raz przechodziła na światłach, pierwszy raz słyszała język angielski, pierwszy raz robiła zawodowo to, co robię! Wszędzie jakoś tak  kulawo!

Reprymendę od naczelnej dostałam. Łepetynę spuściłam. Humor straciłam.

A teraz słów kilka do pani reżyser Marty Meszaros, której nazwisko pisze się z dwoma akcentami (nad literką e oraz a).

Gdyby Pani łaskawie spolszczyła swoje miano, choćby na wzgląd męża Polaka i tego, iż w Polsce Pani mieszka, to ja nie miałabym dziś w pracy kłopotów!

_________________________________________

 

A już się bałam, że coś ze mną nie tak. Że tej zimy to będę niepokojąco pogodna i poukładana.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>