O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

czwartek, 11 stycznia 2007

gwoli wstępu.

Nie mam blogaska, nie daję komciów, a różowe blogi z migoczącymi emotikonkami w desenie serduszkowo-misiowe wywołują u mnie kataraktę oraz wysypkę, poprzedzoną mdłościami. Podobnie, choć z obniżoną intensywnością, reaguję na blogi mroczne i czarne, których to autorzy sięgają dna egzystencjalnego, ocierając się raz po raz o myśli samobójcze.

Co za tym idzie właścicielom z powyższą (stricte-zbeletryzowaną) grafiką i tematyką uprzejmie dziekuję. I błagam! Nie zapraszajcie mnie do siebie w celu czytania TaKiCh RóŻnYcH KfIaTkOoF.

No, zatem teraz słówko na temat tego, co lubię, żebym nie wyszła na jakąś kompletnie niewyrozumiałą malkontentkę.

Lubię Piotra Fronczewskiego, panią Bovary, zapach kawy i herbatę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>