O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

środa, 31 stycznia 2007

empik.

Tu mi dobrze po ciężkim dniu.

Zapadam się w pierońsko wygodne sofy i czytam, czytam, czytam. Obłożona "osobowością ćmy", "sprawiedliwością owiec", "pamukiem", "domem nad rozlewiskiem" łakomie rozglądam się po półkach. Zatrzymuję wzrok na Bułhakowie, idę oczyma alfabetycznie - tego nakazują uginające się pod ciężarem liter regały.

Obserwuję też ludzi. Starszy pan w trampkach i garniturze (wygląda mi na naukowca), gimnazjalistka (?) z dredami wyłożona wzdłuż półki "literatura zagraniczna A-D", mama z dzieckiem, które skacze jak opętane po bordowym pufie, wydając z siebie raz po raz mało werbalne okrzyki (przypuszczam, że pani czyta poradnik na temat okiełznania nieznośnego malucha a może o bezstresowym wychowaniu - ot skutki!)

Na sofach rotacje - tylko ja nieruchoma. Wchłaniam zapach książek, zczytuję z nich słowo po słowie, okradam z liter.

Wychodzę bogatsza literacko, z pismem "akant" pod pachą.

__________________________________

A jak mnie kiedyś z domu wyrzucą za całokształt, to ja poproszę o kawałek przestrzeni o wymiarach 2 na 2 na drugim piętrze. Tylko błagam, nie przy ekonomii. I przy romansach też nie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>