O mnie

Moje zdjęcie
ja, baba z baby, czyli matrioszka. słucham jazzu. dla animuszu. wchłaniam literaturę. wziewnie. piszę. oraz fotografuję. subtelno-zachłannie. na przemian, albo przemiał. projekt FOTOszeptów dojrzewał w mojej głowie bardzo długo. powstał o czasie koloru turkusowego, kiedy zrozumiałam, że słowa piętrzące się we mnie są równie ważne jak obrazy wokół.

piątek, 12 stycznia 2007

czasowstrzymywacz.

No więc przyszedł Nowy Rok, tak? Właściwie to na ten temat niewiele mogę powiedzieć, bo:

nie mam żadnych głębszych przemyśleń, żadnych mocnych postanowień poprawy, żadnych górnolotnych myśli, żadnych dykteryjek na podorędziu. Nic. Wszystko i tak wyłazi w przysłowiowym praniu, a wobec jakichś zatwardziałych deklaracji to człowiek się potem tylko sam przed sobą głupio czuje.

Onetowski konkurs rozstrzygnięty. Słowem roku został CZASOWSTRZYMYWACZ (mój faworyt zresztą).

O! I to sprytne urządzonko może śmiało pretendować do moich najśmielszych życzeń.

Już wyobrażam sobie, jak któregoś pięknego ranka budzi mnie z głębokiego snu natarczywy dzwonek z tendencją przerywaną. Wstaję w rozczłapanych kapciach, otwieram drzwi a tam, na wycieraczce, którą w nocy zmoczył zupełnie przypadkowo jakiś jegomość, stoi karton z zieloną kokardą. I ani żywej duszy...

W środku jest on. Ponadczasowy (dosłownie!) czasowstrzymywacz. Mocuję go na ścianie i odpowiednio do potrzeb własnych dziko nim manewruję. Zwalniam, zatrzymuję, zawieszam w czynnościach na chwil kilka, by potem znów posunąć do przodu.

I tylko żal, że tak nie można obchodzić się z mężczyzną ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za chwile, jakie Wam kradnę.
za słowa, zadumę i niekontrolowane wybuchy śmiechu.
za wrażliwość.

ps. moderowanie komentarzy włączyłam nie po to, by je przesiewać, tylko dla własnej wygody. dzięki temu wiem, kto zostawia swój ślad w postach starszych niż 3 dni. reszta to żywioł ;>